przyjaciele inspirują...
Moja przygoda z pizzą zaczęła się gdy miałem osiemnaście lat. To wtedy po raz pierwszy będąc we Włoszech spróbowałem prawdziwej pizzy z bardzo naturalnymi i świeżymi produktami. To zainspirowało mnie to tworzenia tego specjału również w domu dla bliskich, przyjaciół i znajomych. Początkowo ciasto nie wychodziło mi tak jak trzeba, ale z czasem nauczyłem się tworzyć na prawdę dobre ciasto o idealnej chrupkości i pulchności. Znajomi zachwycali się moją pizzą i pytali czemu nie założę własnej pizzerii i nie będę tam sprzedawał swojej pizzy. Początkowo się śmiałem, ale z czasem zacząłem się nad tym zastanawiać i rzeczywiście podjąłem ku temu kroki. Otworzyłem swoją pierwszą pizzę na Bielanach w Warszawie nazywając ją Moja pizza bielany. Oczywiście najpierw musiałem wziąć duży kredyt na to, ale na szczęście dostałem i mogłem otworzyć coś co na prawdę mnie pasjonowało. Moje ciche marzenie, w które w sumie nie wierzyłem się spełniło. Pizzeria ku mojemu ponownemu zaskoczeniu miała stale gości. Bardzo dużo było zamówień. Tajemnicą tego sukcesu na pewno jest to, że pizza jest na grubszym cieście niż standardowo i składników również nigdy nie żałowaliśmy, w połączeniu z dobrą ceną, sprzedaż jest gwarantowana. Dziś jestem szczęśliwym właścicielem paru pizzerii i wiem, że to dzięki moim znajomym i bliskim, dziękuję im za to...
